Dziewczyna o siedmiu imionach" Hyeonseo Lee - książka, która łamie schematy

Dziewczyna o siedmiu imionach” Hyeonseo Lee – książka, która łamie schematy

Artykuł miesiąca Prasóweczki

Wyobraź sobie przez chwilę, że musisz żyć w miejscu, w którym codziennie odbywają się publiczne egzekucje a za nieprzyzwoity ubiór możesz zostać wtrącony do więzienia, w którym przez wiele lat skazany będziesz na ciężką pracę. Miejsce, w którym prawa człowieka nie istnieją a władza dyktuje to jak masz myśleć, co czuć, jak się zachowywać.

Dziewczyna o siedmiu imionach” Hyeonseo Lee – książka, która łamie schematy

 

Takie miejsce, w którym korupcja jest jedynym sposobem na przetrwanie a „songbun” czyli społeczny status wypracowany przez Twoich przodków rzutuje na całe Twoje życie: miejsce zamieszkania, środowisko, edukację czy przyszły zawód. Takie miejsce istnieje: dziś, w XXI wieku to wszystko dzieje się na naszych oczach i choć miejsce to leży na drugim końcu świata, sama myśl o przeżyciach ludzi, którzy je zamieszkują jest niewyobrażalnie przygnębiająca. To Korea Północna z Wielkim Wodzem na czele, który u nas – Europejczyków – czasem jest powodem do kpin, czasem powodem do poczucia lęku.

Dzieciństwo Hyeonseo Lee – tytułowej „Dziewczyny o siedmiu imionach” – było dosyć dobre jak na północnokoreańskie warunki. Pozycja jej rodziny pozwalała na dalszą edukację a ich stan materialny umożliwił przeżycie Wielkiego Głodu. Mieszkała w Hyesan – miejscowości, która położona jest tuż przy rzece wyznaczającej granice między Koreą Północną a Chinami. Ulokowanie pozwalało mieszkańcom na dostatnie życie, które opłacane było dzięki prowadzeniu nielegalnych interesów z mieszkańcami Państwa Środka: szmuglowaniu i sprzedaży towarów zachodnich i jedzenia, na które strażnicy (przy sowitej zapłacie) przymykali oko. Pochodzenie jednak nie obroniło Hyeonseo przez okrutnym traktowaniem ze strony władz a śmierć jej ojca w wyniku skatowania podczas przesłuchań, dostęp do nielegalnych produktów zachodnich i coraz większa świadomość reżimu sprawiły, że ta normalna mieszkanka Korei postanowiła wyprawić się za rzekę. Miały to być jedynie odwiedziny u mieszkającej w Chinach rodziny – przemieniły się zaś w wieloletnią tułaczkę, walkę o przetrwanie i okrutne zderzenie z rzeczywistością, jaka czekała na nią poza granicami ojczyzny.

W rzeczywistości przekroczenie granicy między Koreą Północną a Chinami to często najprostsza część całej wyprawy ku wolności. Na nielegalnych imigrantów czeka jeszcze przeprawa przez całe Chiny, podczas której roi się od kontroli celnych mających na celu wyłapanie i odesłanie uciekinierów a następnie próba przedostania się do Tajlandii lub – co wybrała nasza bohaterka – na tereny największego wroga Koreańczyków z Północy – Korei Południowej. Hyeonseo przenosi nas w swój świat, opisuje wszelkie nielegalne czyny, do których się dopuściła podczas swojej wędrówki, strach i emocje, które towarzyszyły jej od samego początku ucieczki. Pierwsza część książki zabierze nas w samo serce północnokoreańskiego reżimu: edukację socjalistyczną od najmłodszych lat, brutalne kontrole, opis Wielkiego Głodu, jaki nawiedził Koreę po rozłamie ZSRR i wszechobecną korupcję. To wszystko z punktu widzenia młodej kobiety – dziś głosu, który przemawia do całego świata.

Dla kogo jest ta pozycja? Zdecydowanie dla każdego. Język autorki jest przystępny, choć często używa oryginalnego nazewnictwa niektórych zjawisk wszystko jest tłumaczone i przystosowane także dla zachodniego odbiorcy. Książka stanowi zaledwie namiastkę tego, co mogła przeżywać osoba, która próbuje wyrwać się z brutalnego reżimu Korei Północnej, pokazuje także zderzenie dwóch światów: tego, w który wierzyło się przez wiele lat życia i tego realnego, w którym nie zabija się ludzi na oczach dzieci, w którym korupcja jest tępiona a wolność słowa, wyznania czy poglądów stanowi jedną z najważniejszych wartości. To pozycja, która otwiera oczy i pozwala zrozumieć jak bardzo zróżnicowany jest świat, w którym żyjemy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o